Aktualności

Myślała, że wyszły przez okno

Data publikacji 10.06.2011

Miała prawie dwa promile alkoholu w organizmie, kiedy zgłosiła się do oficera dyżurnego, szukając swoich dzieci. Nie wiedziała, że maluchy są już bezpieczne oraz tego, że to jej szukają stróże prawa. 25-letnia Agnieszka K. trafiła do aresztu, a kiedy wytrzeźwiała usłyszała zarzut narażenia dzieci na niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a nawet życia. Dziećmi zajęli się lekarze i pielęgniarki z oddziału dziecięcego mińskiego szpitala. Na szczęście nic złego im sie nie stało. Decyzją Sądu dzieci przekazano już do ośrodków opiekuńczych.

Początek tej sprawy miał miejsce kwadrans po północy. Przy skrzyżowaniu ulicy Kresowej z Nowym Światem, na patrol Policji czekał pewien mińszczanin, który wracając do domu zobaczył błąkającego się tam małego chłopca.

Policjanci nie mogli porozumieć siuę z maluchem, który nie potrafił powiedzieć, jak ma na imię i ile ma lat. Funkcjonariusze zapytali się go, gdzie mieszka. Na to pytanie też im nie odpowiedział. Stróże prawa wzięli chłopca ze sobą i postanowili przejechać się po okolicznych rogatkach. W pewnej chwili chłopiec pokazał palcem na jeden z domów. Maluch wysiadł z radiowozu i poprowadził policjantów do wejścia. Drzwi były jednak zamknięte.

Policjanci weszli do środka przez uchylone okno. W mieszkaniu nie było jednak nikogo, żadnego dorosłego. W jednym z pokoi spała mała dziewczynka. Policjanci postanowili zabrać dwójkę maluchów ze sobą. Chłopca i dziewczynkę przewieziono na oddział dziecięcy mińskiego szpitala. Tam lekarze i pielęgniarki zbadali je i otoczyli fachową opieką.

Przez całą noc policjanci próbowali namierzyć rodziców pozostawionych bez opieki dzieci. Bez skutku. Minęło tak kilko godzin. Było już widno, kiedy do Komendy weszła młoda kobieta, mówiąc że szuka swoich dzieci, dwuletniej córeczki i czteroletniego synka. Powiedziała, że jej maluchy musiały wyjść przez okno. Policjanci bacznie przysłuchiwali się tej historii. Oficer dyżurny wyczuł od kobiety alkohol. Po badaniu alkomatem okazało się, że ma ona prawie dwa promile alkoholu w organizmie.

Nieodpowiedzialną mamą okazała się 25-letnia mińszczanka, Agnieszka K. Kobieta trafiła do policyjnego aresztu. Kiedy już wytrzeźwiała, zaprowadzono ją na przesłuchanie, gdzie usłyszała zarzut narażenia swoich dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Kobieta dobrowolnie poddała się karze pół roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Oceną rodzicielskiej opieki zajął się Sędzia Rodzinny, który zdecydował o przekazaniu dzieci do ośrodków opiekuńczych.

dn

Powrót na górę strony